piątek, 27 maja 2016

Najlepszy róż

Hej!

Jeszcze parę lat temu nie wyobrażałam sobie, że kiedykolwiek na mojej twarzy zagości róż. Dziś nie wyobrażam sobie swojego makijażu bez podkreślonych policzków i nie wiem jak mogłam żyć bez tego kosmetyku. Wiele osób uważa, że róż jest zbędnym dodatkiem i nie warto wydawać na niego pieniędzy. Może i tak jest, ja tak również myślałam ale dziś z okazji pierwszego urodowego posta na moim blogu chciałam podzielić się z Wami moim pierwszym kosmetykiem kolorowym, który kupiłam pod wpływem pewnego bloga, który już dziś nie istnieje ale od tego zaczęła się moja przygoda z makijażem i śledzeniem ciekawych blogów i kanałów na Youtube.

Mowa tu o różu Wibo Smooth' n Wear nr 6
 
Opis produktu:

"Prasowany róż do policzków z jedwabiem, wit. E i kolagenem. Bogata formuła o matowym wykończeniu wpływa na wyraźną poprawę wyglądu i kondycji skóry. Wyraźnie eliminuje oznaki zmęczenia. Rozświetlona cera pełna blasku, koloru i świeżości. Dostępny w 6 kolorach."

Ja posiadam jeszcze starszą wersję, teraz ten róż jest odświeżony ale kolor jest niemal identyczny. Jest to jasny róż, który będzie pasować do większości karnacji. Nie można zrobić sobie nim krzywdy. Pigmentacja jest mała więc trzeba się nieźle namachać pędzlem żeby był mocno widoczny. U mnie trzyma się cały dzień choć pod koniec dnia może minimalnie blaknąć. Pięknie i subtelnie podkreśla policzki, na co dzień jest idealny. Opakowanie jest średniej jakości ale nie rozpadło mi się nigdy. Jeśli chodzi o wydajność to jest ona średnia ponieważ trzeba go dosyć nabrać ale jeśli popatrzeć na cenę to nie jest to wadą. Posiadam wiele róży i nie jest on moim jedynym różem w kolekcji ale sięgam po niego najczęściej co zresztą widać. Jest to moje drugie opakowanie i na pewno sięgnę po niego znowu.


Skład odświeżonej wersji:

Talc, Mica, Polyethylene, Lanolin, Magnesium Stearate, Ethylhexyl Stearate, Caprylic/Capric Triglyceride, Diethylhexyl Syringylidenemalonate, Caprylyl Glycol, Phenoxyethanol, Hexylene Glycol, Tocopheryl Acetate, Hydrolyzed Collagen, Hydrolyzed Silk, Maltodextrin, [+/-]: Hydrogenated Polyisobutene, Palmitic Acid, CI 77163, CI 77891, CI 15850, CI 16035, CI 75470, CI 77491, CI 77499, CI 45410, CI 19140.

Podsumowując jest to mój ulubiony róż, pięknie wygląda na twarzy, dobrze się rozprowadza i nie robi plam. Jak mi się skończy to opakowanie na pewno kupię kolejne zwłaszcza, że jego cena to około 10 zł. 
Pamiętajcie by nie dać sobie wmówić, że jeśli macie naturalnie czerwoną twarz, rumień lub łatwo się czerwienicie to nie możecie używać różu bo to nie jest prawda. 

Czy kupię ponownie: zdecydowanie tak. 

Jeśli jakiś róż skradł wasze serca tak jak mnie skradł Wibo nr 6 to zachęcam do podzielenia się nim, będzie mi miło poczytać o Waszych ulubieńcach.

Pozdrawiam Marta K. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz <3 Jak zostawisz adres do siebie na pewno Cię odwiedzę, zachęcam do obserwowania - odwdzięczę się ;)