środa, 1 czerwca 2016

Zakupy: drogeria Rossmann

Hej!

Jak większość kobiet kocham zakupy i jak większość na poprawę humoru lub gdy mam gorszy dzień często ruszam na łowy. W moim przypadku jest to zwykle drogeria. Nic nie daje mi tyle szczęścia jak kupowanie na promocjach oraz wyszukiwanie ciekawych promocji kosmetycznych. Jakiś miesiąc temu w Rossmannie była promocja -49% na kosmetyki kolorowe i choć powstrzymywałam się jak mogłam kilka nowych rzeczy, których jeszcze nie miałam wpadło mi w ręce. 
W związku z tym dziś mały haul zakupowy;) 


Pierwszy raz wszystkich zakupów dokonałam na stronie Rossmanna i muszę przyznać, że jest to bardzo wygodny sposób jeśli mamy dokładną i określoną listę zakupów. Nie trzeba się przeciskać do szaf i walczyć o ostatnie sztuki danego kolory, istnieje większe prawdopodobieństwo, że nie wydamy za dużo pieniędzy gdy kupujemy w drogerii internetowej ponieważ w sklepie prawie na pewno coś więcej nam wpadnie w oko i trzeba mieć silną wolę by kupić tylko to co sobie zaplanowałyśmy no i na drugi dzień można odebrać swoje zamówienie. 


W czasie trwania promocji na produkty do twarzy zakupiłam paletkę do konturowania Wibo, która była bardzo trudno dostępna na szczęście przed promocjami mój ulubiony Rossmann w moim mieście bardzo dobrze się zaopatrzył więc poszczęściło mi się. Jestem szczególnie ciekawa bronzera, który znajduje się w tej paletce. Kończy mi się baza pod cienie i szukając czegoś na moje tłuste powieki natrafiłam na wiele pozytywnych opinii na temat bazy z Cashmere więc wzięłam ją do testów. Dobre opinie ma również baza z Rimmela Lasting Finish a ja mam akurat straszne parcie na bazy pod makijaż więc padło na tą. Mój ulubiony korektor do twarzy z Isany niestety był wykupiony więc wzięłam malutką paletkę kremowych korektorów ale po pierwszych użyciach nie jestem z niej zadowolona.


Na promocji dotyczącej oczu nie poszalałam, zakupiłam jedynie odżywkę do rzęs z Wibo, z którą nie wiąże zbytnich nadziei lecz potrzebowałam czegokolowiek ponieważ moje rzęsy są w opłakanym stanie a nie miałam funduszy na coś droższego. Natomiast wykręcane kredki do oczu uwielbiam a koloru brązowego jeszcze nie miałam więc padło na Rimmel Exaggerate w kolorze rich brown.


Promocja dotycząca ust i paznokci w moim mieście była najbardziej popularna. Skończyły mi się wszystkie balsamy do ust i do koszyka wpadł Blistex o zapachu mango i pomarańczy oraz masełko Nivea wanilia i makadamia. Miałam nie kupować nic kolorowego do ust ale Wibo Juicy Color nr 4 był tak tani i tak nowy, że mnie skusił razem z Forever Top Coat również z Wibo. Niestety kupując trochę w ciemno kolor nie do końca mi pasuje. Do paznokci miałam jedynie w planach olejek Max Repair z Evree ale nie mogłam się powstrzymać i zakupiłam lakier do paznokci z Rimmela Rita Ora w cudwonym brzoskwiniowym kolorze Peachella.

To już wszystkie moje zakupy. Porównując je do zeszłorocznych, w których znacząco ucierpiał mój portfel nie jest źle. Zabieram się za testowanie. Niektóre z zakupionych przeze mnie rzeczy już poszła w ruch a niektóre czekają na swoją kolej.

A Wy co najczęściej kupujecie na większych promocjach sprawdzone kosmetyki czy coś nowego?

Pozdrawiam Marta K.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz <3 Jak zostawisz adres do siebie na pewno Cię odwiedzę, zachęcam do obserwowania - odwdzięczę się ;)