sobota, 20 sierpnia 2016

Niebieski tusz do rzęs Vipera

Hej!

Nie wiem jak Wy ale ja mam wielką słabość do niebieskich i granatowych tuszy do rzęs. Moja mama używała wyłącznie takich w latach mojej młodości i dzieciństwa i choć jak sama zaczęłam się malować uważałam to za tandetę to w ciągu ostatnich paru lat moim zdaniem kolorowe tusze do rzęs zaliczają wielki powrót szczególnie w wakacyjnym i letnim czasie. Trudno znaleźć dobry kolorowy tusz ponieważ zwykle z daleka w ogóle nie widać koloru albo sam w sobie tusz jest kiepski i nie widać, że cokolwiek mamy na rzęsach. Trafiłam kiedyś na genialny niebieski tusz z Wibo, który był bardzo napigmentowany, świetnie pogrubiał rzęsy i każdy mnie pytał co mam na rzęsach ale niestety była to edycja limitowana. 

Dziś podzielę się moją opinią na temat tuszu do rzęs z Vipera Cosmetics w kolorze blue Summer, który dosyć przypadkowo wpadł w moje ręce parę tygodni temu. 



Nigdy nie miałam nic z firmy Vipera a myślę, że warto przyjrzeć się tej firmie zwłaszcza, że jest to polska firma.

Opis produktu i skład:



Od pierwszego pomalowania bardzo polubiłam się z tym tuszem. Opakowanie jest bardzo ładne i estetyczne. Kolor jest fantastyczny ani za jasny ani za ciemny, przy dwóch warstwach widać, że ma się na rzęsach kolor. Zgadzam się z tym co pisze producent, tusz fajnie rozdziela, wydłuża, podkręca i trochę pogrubia rzęsy. Ja w końcu mam jakieś rzęsy po pomalowaniu tym tuszem, ponieważ moje rzęsy są od zawsze krótkie, rzadkie i bardzo cieniutkie to nie będę ich tu pokazywać ale ten tusz daje radę. Oczywiście miałam już lepsze tusze do rzęs ale ten jest naprawdę warty pomalowania ;)


Szczoteczka jest silikonowa, taka jak lubię najbardziej, z jednej strony jest dłuższa i można nią fajnie podkręcić i wyciągnąć rzęsy na długość. Tuszu używam już ok 3 miesiące i nic się z nim nie dzieje, nawet lepiej się nim maluje niż takim całkowicie świeżym. Nic mi się nie osypuje, zmywa się normalnie płynem micelarnym lub płynem do demakijażu. 


Tusz kupiłam w Hebe za ok 15 zł za 11 ml ale to chyba była jakaś promocja, widziałam też go w Drogeriach Polskich, kosztuje w granicach 17 zł, nie pamiętam dokładnie ale nie powinien być droższy niż 20 zł no i występuje jeszcze w kolorze zielonym, fioletowym, brązowym i czarnym. Może kiedyś wypróbuję ten brązowy ponieważ nigdy jeszcze nie miałam tuszu w takim kolorze.

Polecam wypróbować ten tusz, cena nie jest wygórowana a sprawdza się naprawdę nieźle, jak ktoś ma rzęsy w lepszym stanie niż moje (czyli prawie każdy;) powinien być zadowolony z tego tuszu.

Czy kupię ponownie: zdecydowanie tak.

Używacie kolorowych tuszy do rzęs? Co o nich sądzicie?

Pozdrawiam Marta K. 

5 komentarzy:

  1. właśnie wczoraj w Naturze przyszła pani po niebieski tusz, ekspedientki nie miały nic do zaoferowania :) ja nie używam, bo podobnie jak tobie kilka lat temu kojarzy mi się tandetnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie w mieście niestety nie ma jeszcze Natury, a tusz noszę głównie w okresie letnim, jakoś w ciągu roku średnio mi on pasuje.

      Usuń
  2. Szkoda, że nie pokazałaś jak wygląda na rzęsach. Ja wolę czarne lub brązowe tusze do rzęs - najlepszy jest So Couture z L'oreal. Kolorami szaleję przy kresce, moje ulubione to granatowe i zielone :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. So Couture mam zakupiony i czeka w kolejce do testów, już nie mogę się go doczekać;) A co do kolorów na kresce to też często szaleje raczej z nimi niż z tuszami i również moje ulubione to granatowe i zielone :)

      Usuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz <3 Jak zostawisz adres do siebie na pewno Cię odwiedzę, zachęcam do obserwowania - odwdzięczę się ;)