sobota, 10 czerwca 2017

Denko kwiecień, maj 2017

Hej!

Dziś przyszła pora na denko z ostatnich dwóch miesięcy. Jak na mnie to nie jest nawet dużo produktów ;) Bez przedłużania zapraszam do czytania!


TWARZ


Biała glinka- niestety nie władam rosyjskim więc nie wiem jaka to firma, kupiłam tę glinkę w sklepie zielarskim za 6 zł i mnie zachwyciła. Pięknie oczyszczała i wygładzała twarz, koiła wszelkie skórne problemy i na pewno kiedyś wrócę do niej ale na razie chcę wypróbować jeszcze inne glinki bo po prostu je uwielbiam i będę szukać tej idealnej :)

Tołpa Sebio łagodzący krem korygujący i regenerujący krem korygujący - bardzo lubię kremy do twarzy z Tołpy, są to jedyne drogeryjne kremy, które się u mnie faktycznie sprawdzają. Jeśli chodzi o regulacje sebum to jest średnio ale u mnie to praktycznie nic się do tej pory nie sprawdza i tu jest raczej winna moja dziwna cera. Przy używaniu tych kremów moja twarz jest gładka, jednolita i zdecydowanie zredukowany jest wyprysk czegokolwiek. Polecam i na pewno kupię ponownie.

Bebeauty nawilżający płyn micelarny - chciałam kupić coś na szybko jako, że skończył się mój ulubiony Garnier i padło na ten płyn micelarny. Jakoś mnie nie zachwycił. Dosyć długo zmywał tusz do rzęs i piekły mnie po nim oczy. Jednym słowem średniak, jak nie ma nic innego pod ręką może być ale bez rewelacji. Nie wiem czy do niego wrócę.

Avon oczyszczająca maska do twarzy z glinką - dostałam ją od mojej najlepszej kumpeli, ja uwielbiam wszelkiego rodzaju maski do twarzy a zwłaszcza oczyszczające więc się ucieszyłam. Nie mam za dużo do czynienia z Avonem ostatnio ale ta maska okazała się całkiem przyjemna. Była ekspresowa, delikatna, nie ściągała mocno twarzy i nieźle oczyszczała. Chętnie wróciłabym do niej ponownie.  

WŁOSY

Organic shop ekspresowo nabłyszczająca maska do włosów -  maska faktycznie nabłyszczała włosy ale poza tym u mnie nic innego nie robiła. Zapach miała bardzo ładny ale konsystencja całkowicie mi nie odpowiadała, była o dziwo za gęsta i sklejała mi włosy. Nie zniechęcam się do tych produktów bo składy mają bardzo fajne i do tego zauważyłam szafę Organic Shop w największym Rossmannie u mnie w mieście więc super ale do tej maski na pewno nie wrócę.

Kallos Aloe -  uwielbiam te maski, używam i wypróbowuje po kolei różne interesujące mnie wersję tych masek ale ta, choć lubię aloes była przeciętna. Po pierwsze zapach strasznie mnie męczył, jest to dla mnie zapach proszku do prania a po drugie działanie było mocno średnie. Bananowa czy jagodowa zdecydowanie się lepiej u mnie sprawdziły a do tej już nie wrócę.

Recepty Babuszki Agafii ziołowy szampon - rozmyła mi się etykietka niestety ale szampon był całkiem przyjemny, miał świetny skład bez sls itp, te szampony kosztują w mojej drogerii ok 4-5 zł a ten był z tych trochę lepszych i rozchwytywanych za 8 zł. Był ok, dobrze mył i nie wysuszał włosów. Może kiedyś do niego wrócę.

CIAŁO

Yves Rocher peelingujący olejek do dłoni - można się zastanawiać czy taki kosmetyk jest nam potrzeby skoro można użyć jakiegokolwiek peelingu ale ja go uwielbiam. Robię sobie z nim taką dłuższą sesję i masuję nim dłonie ok 15 min i po takim zabiegu dłonie są cudownie gładziutkie, mięciutkie, skóra jest nawilżona i napięta. Na pewno zakupię go ponownie niedługo bo już mi go brakuje zwłaszcza, że jest wydajny i kosztuje ok 15 zł.

Yves Rocher oliwkowy żel pod prysznic - żel z mojej ulubionej serii YR, bardzo wydajny, świetnie się pienił, skład miał całkiem niezły, jakoś wybitnie nie nawilżał ale na pewno nie wysuszał skóry świetnie pachniał i umilał mi prysznic. Na pewno do niego wrócę.

Yves Rocher serum wygładzające do włosów - moje włosy najbardziej lubią różne odżywki bez spłukiwania i takie cały czas testuję. Te serum na początku bardzo dobrze mi się sprawdzało i ujarzmiało moje puszenie ale okazało się dla mnie za słabe i nie wiem czy do niego wrócę. Jak ktoś nie ma dużych problemów z puszeniem to powinno się sprawdzić.

INNE

Miss SportyTurbo Dry Top Coat - Fajny wysuszacz, zabezpieczacz i wygładzacz lakierów za nieduże pieniądze. Jak używałam zwykłych lakierów zużyłam parę buteleczek. Może nie wysuszał jakoś bardzo szybko lakieru ale wygładzał wszelkie odgniecenia i wydłużał trwałość lakieru. Mam w zapasie jeszcze jedną buteleczkę jakby co. Jak będę potrzebować to na pewno do niego wrócę.

Marion bibułki matujące z pudrem - znalazłam je w jakimś boxie i się zakochałam, są to w tej chwili moje ukochane bibułki. Dla posiadaczki cery tłustej i mieszanej takie bibułki to must have. Testowałam już różne bibułki i były ok ale tu chodzi nie o ten puder ale głównie o sam materiał tej bibułki czyli jest ona taka jakby papierowa a nie faktycznie cieniutka bibułka. Cudownie zbierają nadmiar sebum z twarzy i nie naruszają makijażu. Ten puder może odstraszać ale mi on w ogóle nie przeszkadza i nie widzę go u mnie na twarzy. Zdecydowanie kupię ponownie.

Absolute New York baza pod cienie - była w jakimś boxie również ale jakoś mnie nie zachwyciła. Na opakowaniu jest napisane, że formuła jest bezolejowa ale jak dla mnie ta baza była właśnie tłustawa. Trzymała się większość dnia ale czasem zbierała się w załamaniach. Dla mnie nic ciekawego i na pewno do niej nie wrócę.


To już całe moje denko, uwierzcie, że jak na mnie to nawet nie było tego dużo. Bardzo się staram zużywać wszystko regularnie i nie otwieram nowych rzeczy przed zużyciem aktualnych. 

Znacie te kosmetyki? Co o nich myślicie?

Pozdrawiam Marta K.  

61 komentarzy:

  1. Nic z tego nigdy nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Podzielam sympatię do kremów Tołpy ale ja celuję w trochę inne 'właściwości' :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja bardzo lubilam sie z Aloe od Kallosa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A u mnie do całej sympatii do aloesu okazał się klapą ;)

      Usuń
  4. ja akurat bardzo lubię płyn micelarny z biedronki i bardzo często go kupuję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie niestety jakoś się nie sprawdza ;)

      Usuń
  5. Orrganic shop, kallos i micel be beauty bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Płyn micelarny z biedronki kupuję regularnie ;) Z Kallosa mam maskę keratynową i bardzo ją lubię ;) Jak skończę to chce popróbować też innych wariantów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Watro próbować jak się sprawdzają te maski, ja już większość wypróbowałam i mam swoich ulubieńców :)

      Usuń
  7. Jestem na etapie testowania Kallosów i chyba zrezygnuje z odżywek na rzecz ich :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też używam głównie Kallosów, czasem coś mnie zainteresuje innego ale zawsze do nich wracam :)

      Usuń
  8. Wow sporo tego. Uwielbiam glinki, ale mam tak samo jak Ty - wolę przepróbować inne niż trzymać się jednej, nawet jeśli jest sprawdzona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, ja uwielbiam ciągle coś nowego próbować :)

      Usuń
  9. oj nie miałam żadnego z powyższych produktów

    OdpowiedzUsuń
  10. Kallos to chyba najpopularniejsze maski :P
    lukaszmakeup

    OdpowiedzUsuń
  11. Używam tego płynu micelarnego i bardzo go lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  12. dla mnie ta maska z organic shop to kompletna porażka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też okazała się porażką ;)

      Usuń
  13. Lubię maseczki Planet Spa. Za to maski Kallosa dla mnie to buble.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też lubię te maseczki, miałam ich już sporą ilość a Kallosy u mnie idą jak woda i fajnie się sprawdzają :)

      Usuń
  14. ja od lat bazę pod cienie robię sobie sama;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Chętnie przetestuje tą maseczkę z glinką z Avonu ;) słyszałam że ta seria planet spa jest niezłą ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, całkiem fajne są te maski a miałam ich już kilka :)

      Usuń
  16. Glinki tej rosyjskiej firmy są na prawdę dobre i niewiele kosztują :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Podobnie jak Ty próbuję wszystkich Kallosów, tego jeszcze nie miałam i chyba odłożę zakup na później

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiepska jest jak dla mnie mimo, iż uwielbiam aloes i ten zapach jak proszek do prania :)

      Usuń
  18. Mam maskę z glinką Avon, bardzo ją lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  19. W końcu muszę skusić się na maskę Kallos :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam wypróbować bananową, jagodową i teraz używam multiwitaminę i też jest fajna :)

      Usuń
  20. I use clay and Organic Shop products all the time. Love them! :)

    OdpowiedzUsuń
  21. będę pamiętała aby tej wersji kallosa raczej unikać

    OdpowiedzUsuń
  22. Beautiful products! Very interesting review!
    Have a lovely day!
    www.recklessdiary.ru

    OdpowiedzUsuń
  23. uwielbiam tę serię Tołpy sebio, dobrze się u mnie spisała i pomogła zwalczyć niedoskonałości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też się dobrze spisuje ta seria :)

      Usuń
  24. Jedyne co miałam w posiadaniu to Kallos. Uwielbiam te maski ale tak samo uważam że ta miała zbyt nieładny zapach ;)
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  25. maseczkę z avonu kojarzę :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Fajne denko.Maskę do włosów też miałam,jak dla mnie totalny przeciętniak :/

    OdpowiedzUsuń
  27. So amazing review!
    fantastic products!
    www.recklessdiary.ru

    OdpowiedzUsuń
  28. Kilka razy miałam ten peeling do dłoni;)

    OdpowiedzUsuń
  29. A mi ten olejek peelingujący z YR nie przypadł do gustu, cieszyłam się, kiedy w końcu dobił dna ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz <3 Jak zostawisz adres do siebie na pewno Cię odwiedzę, zachęcam do obserwowania - odwdzięczę się ;)